Co z ochotą na słodkie

W zeszłym tygodniu otrzymałem od Kingi budującego maila.

Budującego – bo pokazał, że są osoby które dietę faktycznie traktują na poważnie i nie dają się różnym przeciwnością. I potrafią same dochodzić do słusznych wniosków.

Oto fragment jej listu, który może pomóc i Tobie:

„Czasem na prawdę mam ochotę na coś słodkiego. (…) Różnica jest taka, że zawsze jak czułam się głodna po prostu z LENISTWA wolałam zjeść jakiegoś batona czy czekoladę zamiast zrobić sobie kawałek chleba czy coś, teraz natomiast jakąś czekoladę jem dopiero (nie codziennie oczywiście) dopiero jak coś zjem, tak dla smaku.”

Kinga pisała jeszcze dużo, dużo więcej. Ale skupmy się na tym jednym fragmencie. Choć nie radziłem tego bezpośrednio, Kinga wysunęła słuszne wnioski i znalazła sposób, żeby radzić sobie z ochotą na słodkie. Właściwie dokładnie tak to powinno wyglądać.

Wcale nie trzeba całkowicie rezygnować ze słodkiego, chodzi po prostu o to, żeby ono nie zastępowało tradycyjnych, zdrowych, odżywczych posiłków. Jako deser  – jak najbardziej.

Oczywiście otrzymuje dużo więcej budujących wiadomości, ale tą po prostu musiałem się z Tobą podzielić.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*